poniedziałek, 16 marca 2015

ROZDZIAŁ 4

Na początek: ten rozdział dedykuję moim kochanym czytelnikom i cudownym anonimkom, którzy podsyłają mi super pomysły! Kocham Was misie! <3

- Veronica? - zapytałam, a ta osóbka odwróciła się, prawie mi serce stanęło, to ona!
- Nessa, to ty? - tylko ona tak mnie nazywała, wstała z piasku i podeszła do mnie.
- Tak to ja! Jejku Veronica ale ty się zmieniłaś! - nie mogłam uwierzyć w to, co widzę. To moja mała Veronica, przyjaciółka prawie jak siostra. Kiedy ona mieszkała jeszcze w Los Angeles, codziennie spędzałyśmy razem dnie. Niestety po kilku miesiącach ona wyjechała do Hiszpanii, a teraz stoi tu, przede mną.
- Ty oczywiście też, na lepsze. - powiedziała, w jej piwnych, prawie czarnych oczach zauważyłam łzy.
- Verona, nie płacz ej! - przytuliłam ją. 
Nawet zapomniałam, że Neymar stoi tuż za mną.
- To takie piękne jest. Po tylu latach, znów możemy się spotkać. - rzekła, gdy się ode mnie odkleiła. - To twój chłopak? - pokazała palcem na Neya.
- Nie, no co ty, przyjaciel. - szybko odpowiedziałam. 
- A myślałam, że jesteście razem bo ślicznie razem wyglądacie. - zamurowało mnie, gdy wypowiedziała te słowa.
- Neymar. - przedstawił się i podał jej dłoń.
- Veronica, ale chyba juz wiesz. - odpowiedziała mu. 
Chwilę jeszcze pogadałyśmy i usłyszeliśmy jakiegoś ciemnego bruneta, który woła Veronice. 
Podszedł i pocałował ją namiętnie w usta, Ney przewrócił razem ze mną oczami i szepnął mi na ucho 'Wiem kto to jest'. 
Kiedy już skończyli te chwilę namiętności, chłopak uśmiechnął się i podszedł do nas.
- James, ale my się chyba już znamy. - zwrócił się do Brazylijczyka. - Twoja nowa dziewczyna?
Kiedy zadał te pytanie, miałam ochotę mu dać z liscia w twarz, no ale był chłopakiem mojej przyjaciółki nie mogłam więc.
- Nie, tylko się przyjaźnimy. - oznajmił i spojrzał się na mnie, obydwoje się uśmiechnęliśmy. 
Teraz podszedł do mnie.
- James. - podał rekę.
- Vanessa. - ja jednak nie podałam mu ręki, czułam że jest jakiś taki fałszywy.
On tylko cały czas się na mnie patrzył i uśmiechał. Po chwili James oznajmił nam wszystkim, że idzie gdzieś z Veronicą, więc muszą się już 'zmywać'. Tak się ucieszyłam, bo już miałam go dość, cały czas czułam na sobie jego wzrok. Poszli trzymając się za ręcę. My usiedliśmy na piasku. Patrzyłam się na falującą wodę, zachód slońca. Neymar objął mnie ramieniem, ja położyłam głowę na jego ramieniu. Trochę minut tak siedzieliśmy.
- Wracamy już? - zapytał Brazylijczyk.

#Neymar:
- Wracamy już? - zapytałem.
- Tak, tak. - odpowiedziała i energicznie wstała. 
Założyła sandałki i szliśmy. 
Ona jest taka cudowna, piękna i w ogóle to ideał. Chyba zaczynam coś do niej czuć, nie, to pewnie tylko mi się wszystko wydaje. Jak James się na nią dziwnie patrzył, miałem ochotę mu mocno przypieprzyć w pysk, ale wiedziałem że nie mogę. I nie rozumiem, czemu każdy myśli, że ja i Van jesteśmy parą?! Podejrzane..
Po kilkunastu minutach juz byliśmy w domu. Vanessa zostawiła torbę na kanapie i pobiegła na górę. Postanowiłem, że coś za coś i dam jej torbę. Drzwi miała lekko uchylone, ale ja wolałem być wychowany i zapukałem. 
- Proszę. - szepnęła.
Szybko wskoczyłem i pomachałem jej torebką przed oczami.
- Dawaj to! - zrobiła się o dziwo zła.
- Coś za coś. - chciałem się pobawić trochę.
- Nie, masz mi to dać teraz! - krzkneła, głosniej.
- O co ci chodzi? Kilka minut temu byłaś inna. - powiedziałem.
- Daj to, albo się już do ciebie nie odezwe! - szantaz chyba.
- Szantażujesz mnie?! - ja dalej robiłem sobie żarty.

#Vanessa:
- Może tak, może nie. - odpowiedziałam, miałam go już dość. 
Nie wiem dlaczego, ale mi się humor bardzo szybko zmienia, taki mam już charakter.
- To nie dam. - powiedział.
- Ta? To wypierdalaj. - rzekłam stanowczo i pokazałam palcem na drzwi. 
- Ej, Van spokojnie ja tylko ... - nie dałam mu skończyć, znowu.
- Dla ciebie, pani Vanessa. A teraz wypieprzaj! - podniosłam głos.
Nie powiedział już nic, tylko wyszedł. Nawet nie wiem czemu tak zareagowałam, a wiem. Dostałam SMS-a od mojego byłego, że tu przyjeżdża, super. Miałam tylko jednego chłopaka w życiu, Jasona. Zdradził mnie z klubową dziwką, idiota. Nie cięłam się, ale zaczęłam palić. Wyszłam więc standardowo na balkon i spaliłam. Przebrałam się w piżame i już miałam się kłaść, gdy mój telefon zawibrował. 

'Hejka, to ja Veronica. Masz ochotę jutro wyjść gdzies? :)'

'Pewnie! :') A o której misia?'

'Pasuje Ci 16? :*'

'Hm.. tak. :) to do zobaczenia!'

'Dobranoc, pa! <3'

- Świetnie, odprężę się. - powiedziałam sama do siebie i poszłam się położyć.

Rano wstałam z lekkim bólem głowy. Zeszłam na dół do kuchni, musiałam napić się mleka. Zastałam tam mojego tatę.
- Dzień doberek tato. - powiedziałam.
- O hej. Chcesz iść dzis na trening? - zapytał.
Nie lubię piłki, ale zrobię mu te przyjemność i z nim pójdę.
- Jasne, a o której? - odpowiedziałam i spytałam też.
- Za godzinę, zdążysz?
- Tak, to uciekam się ubrać! - lekko krzyknęłam i pobiegłam na górę.
Pokój Brazylijczyka był zamknięty, pewnie spał. Wzięłam szybki prysznic, i ubrałam sie w to:

Włosy związałam w luźnego kitka. Wyszłam na balkon, ale to, co usłyszałam, wstrząsneło mną....

xxx
I jak Wam się podoba? Chcieliście długi, więc macie. :)
Moim zdaniem rozdział wyszedł beznadziejnie, ale opinię pozostawiam Wam. :')

15 komentarzy - 4 rozdział. :* dacie radę? (można z anonima)

19 komentarzy:

  1. Jejku cudowny rozdział ♡ naprawdę super♥♥ czekam na next :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Aww super<3 czekam na next!:)

    OdpowiedzUsuń
  3. omg nie no nie wytrzymam do nastepnego *o* <3 kochana ;*

    OdpowiedzUsuń
  4. Boski :)
    Jestem ciekawa co usłyszała :D
    Czekam na kolejny :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ojej. Czekam. <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Mega *.* Chce już czytać następny ;D i zapraszam do siebie ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak mogłaś przerwać w takim momencie ? ;)
    Super rozdział :*
    Kolejny jak najszybciej poprosze <3

    OdpowiedzUsuń
  8. Mi się bardzo podoba :* i nie jest wcale beznadziejny bo jest super ♥♥♥♡♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetny czekam na next

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetny <333

    OdpowiedzUsuń
  11. Genialny :* czekam na następny <3

    OdpowiedzUsuń
  12. Cudowny, dajesz dzisiaj kolejny <3333

    OdpowiedzUsuń
  13. Dajesz misia next ! *.*

    OdpowiedzUsuń
  14. czekamy na następny <3

    OdpowiedzUsuń
  15. Jeżu to jest takie świetne że OMG *.* dzis chce kolejny <33333 ♥♥♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  16. "Włosy związałam w lużnego kitka " powinno być "włosy związałam w lużną kitkę" <--- Taki błąd, ale poza tym meega :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Przeczytałam Twojego bloga od początku i śmiało mogę powiedzieć, że jest świetny :) Van jest taka niedostępna, ale to się pewnie zmieni XD Niech Ney trochę się postara XD Mam nadzieję, że pomieszasz im trochę w życiorysie :D Gdybyś mogła to proszę Cię informuj mnie o nowych rozdziałach :) Zapraszam także do przeczytania mojego opowiadania: http://opowiadanie-neymar-marika.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  18. Świetny rozdział. Nadrobiłam wszystkie zaległości i jestem po prostu oczarowana. Coś czuje, że ten James i Veronica namieszają i do sporo,do tego dochodzi ex Nessy... Czuje, że nudno nie będzie. ;D
    Czekam na kolejny rozdział i zapraszam do sb na nowy. :)

    OdpowiedzUsuń

Proszę o szczery komentarz. <3